"Wygrałeś tylko dlatego, że jesteś lżejszy!" – to zdanie słychać na torach kartingowych częściej niż pisk opon. Czy to prawda, czy tylko tania wymówka? Odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać.
Fizyki nie oszukasz, ale karting to sport techniczny. Sprawdźmy, jak waga kierowcy realnie wpływa na zachowanie gokarta i czy dodatkowe kilogramy zawsze oznaczają gorszy czas.
1. Przyspieszenie – tu lżejsi mają łatwiej
Gokarty halowe mają zazwyczaj silniki o mocy od 6 do 10 koni mechanicznych. To niedużo. Dlatego każdy kilogram ma znaczenie przy rozpędzaniu się.
Zasada jest prosta: lżejszy wózek łatwiej wprawić w ruch. Kierowca ważący 60 kg wyjdzie z wolnego zakrętu dynamiczniej niż ten, który waży 90 kg. Na torach z dużą liczbą nawrotów i miejscami, gdzie trzeba hamować prawie do zera, lżejsi zawodnicy zyskują cenne ułamki sekund na każdym wyjściu na prostą.
2. Przyczepność – punkt dla cięższych
Tu sytuacja się odwraca. Większa masa to większy docisk opon do asfaltu. Cięższy kierowca często może wejść w szybki łuk z większą prędkością i pewnością, bo gokart lepiej klei się do nawierzchni.
Lżejsi zawodnicy często narzekają, że na śliskim torze (np. zimnym) ich gokart "pływa" i wpada w poślizgi. Cięższy zawodnik jedzie wtedy jak po szynach. Jeśli tor jest techniczny i szybki, masa przestaje być aż tak dużym problemem.
3. Technika jest ważniejsza niż dieta
To najważniejszy punkt. Jeśli przegrywasz z kolegą o 2 sekundy, to nie przez to, że zjadłeś duży obiad. Różnica wagi rzędu 10-15 kg to zazwyczaj strata około 0,2 - 0,3 sekundy na okrążeniu (w zależności od długości toru).
Jeśli różnice są większe, problem leży w technice jazdy, a nie w wadze. Zła linia przejazdu, za mocne hamowanie czy szarpanie kierownicą zabierają znacznie więcej czasu niż dodatkowe kilogramy.
4. Jak wyrównać szanse?
Na zawodach stosuje się doważanie. Gokarty mają specjalne schowki na ołów, żeby każdy zawodnik ważył tyle samo (np. 90 kg z całym wyposazeniem). Wtedy liczą się tylko czyste umiejętności. Jednak podczas zwykłej jazdy z przyjaciółmi po prostu ciesz się rywalizacją – a jeśli jesteś cięższy, postaw na płynność w zakrętach. Tam możesz nadrobić to, co stracisz na prostej.